poniedziałek, 26 marca 2012

7 Wizyta u lekarza

- Nie uczesałeś się Niall.
- Jestem uczesany. - Burknąłem. Widok mojej matki nie cieszył mnie już tak bardzo jak kiedyś. Z każdym spotkaniem zdawała się być coraz bardziej zdenerwowana, podbita, drażliwa. Rozumiałem dlaczego tak się dzieje, ale powinna zachowywać się teraz w stosunku do mnie zupełnie inaczej. Potrzebowałem jej teraz, a zamiast mi pomagać pogarszała tylko sytuację.
- Powinieneś był zadzwonić do mnie wcześniej. Nie pamiętasz co mówił ci doktor?
- Doskonale p..
- Masz uważać na siebie. Nie wdawać się w żadne szarpaniny. Widzisz co się wtedy dzieje. - Przerywała mi. Zawsze to robiła. Zacząłem się zastanawiać, czy specjalnie to robi, czy po prostu w ogóle mnie nie słucha.
- Mamo..
- Niall nie denerwuj mnie jakimiś głupimi tłumaczeniami.
- Ale przejechałaś zakręt! - Krzyknąłem. Kobieta gwałtownie zahamowała zjeżdżając na całe szczęście na pobocze. Jej ręce zsunęły się z kierownicy i opady na siedzenie wzdłuż jej ciała. Spod jej wielkich przeciwsłonecznych okularów poleciały stróżki łez. Otworzyłem usta by coś powiedzieć, ale jak zwykle ubiegła mnie.
- Wiesz .. kiedy się urodziłeś od razu wiedziałam, że będziesz kimś wyjątkowym. Dawałeś mi tyle szczęścia. Chciałam by inni wiedzieli jaki jesteś wspaniały. - Podniosła głowę i spojrzała na mnie. - Teraz masz tłumy fanów, którzy utwierdzają mnie w przekonaniu, że miałam rację. Chcą byś był silny i zawsze był przy nich. Byś nigdy nie schodził ze sceny. - Sięgnęła ręką w moim kierunku. Wiedziałem co będzie się działo, lecz nie zaprotestowałem. Podniosła niepewnie moją koszulkę. - Dlaczego to się dzieje?
Nie wytrzymałem i po chwili sięgnąłem po swoją koszulkę i naciągnąłem ją tak jak było wcześniej.
- Chcesz żebym poprowadził?
- Niall , nie masz prawa jazdy.
- To tylko jedna ulica. Daj spokój. Spóźnimy się.
Mama odpięła pas i wysiadła z samochodu. Przeskoczyłem zwinnie nad hamulcem ręcznym i skrzynią biegów znajdując się w mgnieniu oka na siedzeniu kierowcy. Po chwili matka siedziała tuż obok mnie. Poprawiłem lusterko i odpaliłem silnik.


- Gdzie jest Niall? - Zapytał Louis lądujący koło mnie na kanapie z miską płatków śniadaniowych.
- Mama zabrała go do miasta.
- Przyjechała aż tu by się z nim spotkać i zabrać go do miasta?
- Wiesz jaka jest.
- Coś nie tak? Wyglądasz dziwnie.
Louis zawsze potrafił wyczuć kiedy rozmyślam o czymś co mnie nurtuje. Choć według mnie wcale nie wyglądałem podejrzanie.
- Harry.. słyszysz mnie? - Dopomniał się o odpowiedź.
- Martwię się o Nialla to wszystko.
- To jest nas dwóch. Chcesz ? - Wysunął w moim kierunku miskę płatków, ale odmówiłem kręcąc lekko głową.
- Najdziwniejsze jest to, nie je już tyle ile wcześniej. - Nawinął sobie na palec jeden z moich loków. Ja jednak dalej siedziałem bez ruchu i wpatrywałem się w czarny ekran telewizora.
- Styles?
- Hym?
- Nie zadręczaj się tak. Chodźmy w coś zagrać. Może w kosza?
Podniosłem się z miejsca milcząc.


Poprawiłam się na poduszce i lustrowałam po kolei każdy ekranik na których wyświetlali się chłopcy. Lou i Harry grali w kosza na tyłach domu. Za to Zayn i Liam siedzieli przed komputerem. Niall za to wyszedł jakąś godzinę temu. Nie wyglądało jakbym miała dzisiaj wyjść z szafy. Chyba postanowili spędzić cały dzień w domu. Nie spodziewałam się, że zatrzymam się u nich na tak długo i jeszcze nie zostałam odnaleziona. Sądziłam, że będzie to tylko kwestią czasu.

- Jak to się stało? Uderzyłeś o coś? - Zapytał lekarz chodząc bez przerwy wokół mnie i dotykając moich sińców.
- Siłowałem się z..
- Bił się z kolegą. Mówiłam mu tyle razy, żeby nie robił tego typu rzeczy, ale on mnie nie słucha. Jest jak małe dziecko. Szarpał się z nim i ma pan rezultaty. Fioletowy odcień skóry.
Skrzywiłem się kiedy po raz kolejny dzisiaj przerwała mi. Spojrzałem na lekarza.
- Nie mogłeś powiedzieć koledze, że nie możesz brać udziału w takich zabawach?
- Oni nie wiedzą.
- Rozumiem. - Pokiwał głową i przeszedł do zwykłego badania jakie zwykł mi robić. Nie obeszło się bez pytań.
- Bierzesz leki?
- Tak.
- Jak się czujesz?
- Dobrze.
- Lepiej czy gorzej.
- Normalnie.
- Pijesz dużo płynów?
- Tak.
- Stosujesz się do diety?
- Tak.
- Spadło ci łaknienie?
- Trochę.
- Odpoczywasz?
- T..
- Nie!!! - pisnęła mama a ja aż podskoczyłem na krześle. - W ogóle nie odpoczywa. Ciągłe próby są na pewno wykańczające, a cały czas jak do niego dzwonię mówi że ma próbę.
- Mówię tak bo nie chcę z tobą rozmawiać! - Wrzasnąłem by w końcu przestała trajkotać. Miałem dość. Zadziałało. Kobieta stała na środku sali wpatrując się we mnie wielkimi oczyma. Po chwili chwyciła swoją torebkę i wyszła z gabinetu.
- Powinieneś uważać na swoją mamę. Wiesz chyba jak może się czuć. Jesteś jej synem. Wspieraj ją. - Lekarz patrzył na mnie niczym ojciec. Mój jednak nigdy tak na mnie nie parzył. - Już możesz się ubrać. Pamiętaj o regularnym spożywaniu tabletek. Dziękuję.
- Dzięki. - Naciągnąłem na siebie koszulkę i wyszedłem z sali. Ludzie oczekujący na swoją kolej patrzyli na mnie dziwnym wzrokiem. Widok płaczącej kobiety wychodzącej z sali nie jest czymś codziennym. Ruszyłem powoli korytarzem. Dlaczego potrafiłem być takim palantem. Dlaczego przychodziło mi to tak łatwo. Zmierzwiłem włosy i westchnąłem ciężko po czym poczułem lekko uderzenie w nogę. Była to mała dziewczynka która wpadła na mnie uciekając przed swoim kolegą, również pacjentem. Byli ubrani w białe koszule nocne i trzymali w rękach małe misie.
- Przepraszam. - Powiedziała dziewczynka słodkim głosem.
- Nic się nie stało. Ale masz ładnego misia. Mogę zobaczyć? - Dziewczynka podała mi zabawkę, przyglądałem jej się chwilę po czym oddałem małej. - Mogę wiedzieć jak masz na imię?
- Emily.
- Emily? Jakie ładne imię. Ja jestem Niall.
Uśmiechnęła się i spłonęła delikatnym rumieńcem.
- Długo tu jesteś? - Zapytałem cicho.
- Miesiąc. A Tommy dwa. Ale on jest po przeszczepie. - Wskazała na chłopca który najwyraźniej nie miał zamiaru podejść. - Co tu robisz?
- Byłem na badaniu. Znasz Doktora Hastings'a?
Emily pokiwała główką.
- Jesteś chory?
- Coś w tym guście.
- Emily! Pora na obiad. - Zawołała jedna z pielęgniarek.
- Muszę już iść.
- Do zobaczenia. Może jeszcze kiedyś się zobaczymy. - Pogładziłem ją po łysej główce i odprowadziłem wzrokiem.

_____________________________________________________
Następny rozdział pojawi się gdy ujrzę wystarczającą liczbę komentarzy.
Piszcie co o tym myślicie.
Pytania ? - http://www.formspring.me/stylesharryHGDD
Śledźcie na TT daty dodania następnych rozdziałów - https://twitter.com/#!/NedaPoland
Drugie opowiadanie - http://his-girlfriend-eleanor.blogspot.com/

17 komentarzy:

  1. świetnie piszesz zapraszam do mnie onedirection296505.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne. *.* Kurczę, co jest z moim Niallem? ;o Nie dręcz, jestem strasznie ciekawa, co dalej. Czekam na kolejny. ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale krótki, za krótki! Boję się o Nialla, pęka mi serce kiedy wiem że coś go boli. Nie jest tym samym człowiekiem, wszyscy zauważyli że mało je, haha. Niech szybko wyzdrowieje i znów tryska energią. <3 A ty nadal pisz tak świetnie jak do tej pory!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział . *,*
    Mam nadzieje że ta dziewczyna szybko wyjdzie z szafy, a raczej że chłopaki ją znajdą . :3
    Pozdrawiam cię serdecznie . xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. boski <333 daffaj następny XDD

    OdpowiedzUsuń
  6. świetneświetneświetne . ale mógłby być dłuższy , zresztą ja zawsze chcę , aby Twój rozdział zajmował co najmniej ze 40 str . *-* czekam na następny . xx

    ~ N .

    OdpowiedzUsuń
  7. pod koniec nie wiem dlaczego, ale chciało mi się płakać. rozdział świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jeju , uwielbiam aww *.*
    czekam na następny z niecierpliwością :D
    czytam twoje opowiadania o DD i o Lou <3 po prostu są amazing :D
    + twój fbl też .
    pozdrawiam :) xX

    OdpowiedzUsuń
  9. O ja, ta scena z dziewczynką mnie wzruszyła... Sama nie wiem czemu. Świetny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny rozdział :d jestem ciekawa czy Niall powie że jest chory (?)

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem ciekawa na co chory jest Niall i czy powie o tym reszcie. rozdział świetny ;3. czekam na nn .

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tak samo jak koleżanka wyżej. i ciekawe kiedy chłopacy znajdą tę dziewczynę w szafie :o

    OdpowiedzUsuń
  13. rozdział jest świetny ale ten Niall... kurcze szkoda mi go;(
    haha ciekawa jestem czy oni kiedyś odkryją, że u nich w szafie jest ta dziewczyna;D czekam na nn;D

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem ciekawa co będzie dalej z tą szafiarą :D no i o co chodzi z tą chorobą Niall'a ? :o :*

    OdpowiedzUsuń
  15. podoba mi się:)
    zapraszam do mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. świetnie! kocham twoje opowiadania! pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń